ZLOT  FANÓW  SANDRY w Polsce
9 lipca 2005, Wieliczka k/Krakowa


Termin ustalony: data 9 lipca br., miejsce: motel "Na Wierzynka" w Wieliczce.
Już nie możemy się doczekać. Część z nas już się zna. Spotkaliśmy się przecież w Güstrow miesiąc wcześniej. Zapowiada się więc bardzo ciekawy weekand.

Thomas, webmaster strony www.sandrainfo.com, przylatuje o 15:10 w piątek. Według ustaleń, Cathy i ja mamy go odebrać z lotniska. Aby się nie spóźnić już po 14:00 jesteśmy razem z naszymi Mariuszami (mężami)
w Balicach. Wykupiliśmy bilety i zajęliśmy odpowiednie miejsca na Tarasie Widokowym.

      
Z lewej: Inula i Cathy na Tarasie Widokowym
Z prawej: kołujący EasyJet, którym przyleciał Thomas

Na tablicach informacyjnych pisało, że samolot będzie planowo. Około 14:40 Thomas zadzwonił do Cathy,
że dopiero tankują i że samolot będzie opóźniony z powodów technicznych.
Tak więc nasze oczekiwanie się znacznie wydłużylo.
Poznamy go? Wiemy jak będzie ubrany, ale czy mimo to nie umknie naszym oczom?
Jest nas czworo, ale w tak ogromnym tłumie łatwo przeoczyć kogokolwiek... Czekamy więc z niecierliwością. Reszta fanów ma przybyć do Wieliczki dopiero jutro, tj. w sobotę 9 lipca.
Zbliża się 15:10 - czas planowego przylotu..., na tablicach żadnych informacji o opóźnieniu w przylocie...,
niezły "młyn" na płycie lotniska - jedne samoloty przylatują, inne już wylatują..., autokary krążą w kółko przywożąc i odwożąc pasażerów..., a może Thomas przyleciał tylko go nie zauważyliśmy???
Ale przecież ma nr telefonu kom. Cathy, więc na pewno zadzwoni...
15:20..., cisza..., bezruch na lotnisku..., żadnych samolotów..., straszny upał..., minuty niepewności
i poddenerwowania..., nigdy przecież nie widzielismy się osobiście..., ale znamy Thomasa ze zdjęć z jego strony internetowej..., więc na pewno go poznamy :)
Wybiła 15:40..., w stronę płyty lotniska kołuje samolot linii EASY Jet. To samolot z Berlina, którym miał przylecieć Thomas. Wytężamy wzrok. Dwa autokary podjechały z pasażerami do wejścia dla przylatujących. Nagle pada hasło: "Jest!!!". Całą czwórką udaliśmy się na dół, aby przy wyjściu dla przylatujących czekać już na naszego gościa z Drezna. Na szczęście na auli wewnątrz było w miarę pusto,
więc zniknęła obawa, że zginie nam w tłumie.

Nagle wychodzi. To On. Radość, krótkie powitanie i zapoznanie się. Potem wracamy do motelu, aby Thomas mógł swobodnie się rozpakować i przede wszystkim abyśmy wszyscy mogli zjeść obiad.
A potem??? A potem zobaczymy...

 
Thomas i Mrush przy obiedzie

Jesteśmy po obiedzie. Godzina prawie 19:00. Czy warto jeszcze dziś jechać do Krakowa? Czy uda nam się o tak późnej porze coś zwiedzić? Ale Kraków jest przecież piękny nawet nocą. Więc warto!!!
No to w drogę....

Zwiedziliśmy Wawel. Co prawda było zbyt późno aby obejrzeć groby lub jaskinię smoka, ale i tak było co zwiedzać. Potem sukiennice, rynek główny... i szereg ciekawych miejsc... nie sprawdziliśmy tylko,
czy na Brackiej nadal pada deszcz, lol.

         
         
Spacerek po Krakowie

Wieczór spędziliśmy bardzo sympatycznie. Po 23:00 wróciliśmy do motelu. Trzeba przecież się wyspać,
bo jutro miał być pamiętny dzień.

Nadeszła sobota... Porządne śniadanie na dobry początek dnia. Szybkie ogarnięcie się i wymarsz na salę. Musimy być tam punktualnie o 11:00, gdyż według kliknięć na stronie ma być prawie 50 osób.
Zbliża się umówiona godzina. Oprócz naszej piątki są już także Paweł i Mariusz z Wrocławia. Niedługo po nich pojawili się Sylwek z Warszawy i Marek z Wieliczki. A gdzie reszta??? Wiedzieliśmy, że 3 osoby są w drodze. Nagle zadzwonił telefon. Dzwonił Rysiek. Jedzie razem z Misią, Samuraiem i Rexorem. Super!!!
Zamiast oczekiwanej trójki będzie czwórka!!! Są w drodze i będą u nas z około godzinnym opóźnieniem.
W międzyczasie przygotowujemy salę do projekcji występów Sandry. Mężczyźni uwijają się..., ustawiają projektor, ekran, podłączają laptopy, nagłośnienie... Tuż po 13:00 dojeżdża Warszawa: Misia, Samurai,
Rexor i Rysiek. No cóż..., nadal jest nas mało..., a miało być przecież tak wielu :(
I co dalej? Czekać czy zaczynać? Już i tak przecież czekamy ponad 2 godziny.
No to zaczynamy...

         
         
Rozmowy, wymiana poglądów, występy Sandry - tego nie zabrakło na Zlocie
 
Lista uczestników Zlotu

Po krótkim wstępie Thomas włącza występy Sandry..., mamy także materiały prasowe, zdjęcia, plakaty..., sporo bardzo ciekawych materiałów do obejrzenia i przeczytania... Oglądamy, wymieniamy poglądy, dzielimy się nowinkami, poznajemy się bliżej... Mijają minuty, godziny..., czas płynie nieubłaganie. W tak miłej atmosferze, wśród tak przyjaznych ludzi czas biegnie bardzo szybko. Miałyśmy przygotowane z Cathy dwie niespodzianki dla uczestników Zlotu. Jedną z nich była pamiątkowa kartka ze Zlotu projektu Cathy, drugą jeden z autografów Sandry, które dostałyśmy od menagera na tę właśnie okazję. Ponieważ było nas mało, starczyło dla każdego.

 
Pamiątkowa kartka
         
Autografy dla Fanów, które nam przesłał menager Sandry

Po 16:00 postanowiliśmy zamówić obiad. Na stole zaczęły pojawiać się napoje, potrawy...
I jakże miła niespodzianka!!! Kolejny przybysz!!! Dojechała do nas Marta z Przemyśla :)
Po obiadku jeszcze trochę video z Sandrą i fotki z prasy.
Około 18:00 Samurai przedstawia nam niespodziankę, którą przygotował specjalnie dla nas - godzinny koncert. Cudowne kompozycje, które wszystkim się bardzo podobały. Nie zabrakło również "Sandra's Theme" - utworku, który specjalnie Samurai nagrał na naszą stronę.
!!! SERDECZNIE DZIĘKUJEMY !!!

         
         
Koncert Samuraia był niesamowity!!!

Tak wybiła godzina 19:00, kończąca nasz zlot, a właściwie tylko tę część salową. Bo przecież nikt z nas nigdzie się nie wybierał. Nadszedł także czas rozliczeń za salę i projektor. Ponieważ przyjechało nas o wiele mniej osób niż deklarowało, wzrosły znacznie koszty na osobę. Za co BARDZO PRZEPRASZAMY!!! Nie wynikło to jednak z naszej winy, a jedynie z braku odpowiedzialności i wyobraźni tych, którzy klikali, a nie przyjechali.
Wstydźcie się!!! I żałujcie bo jest czego!!! Jednak na szczęście ten przykry incydent nie był w stanie
zniszczyć tak wspaniałej zabawy.

Marek opowiedział nam o pewnej górce, z której przy ładnej pogodzie widać całą Wieliczkę i Kraków.

   
Wycieczka po Wieliczce

Ponieważ było jeszcze widno postanowiliśmy się tam udać. Kilka pamiątkowych fotek, potem wyprawa do Kopalni Soli i powrót do motelu. A tam??? A tam wspaniały wieczór pod parasolami w ogrodzie, przy cichej muzyce Sandry, dyskotekowemu oświetleniu , przy piwie, kiełbaskach i długich rozmowach do północy. Thomas pokazywał nam unikatowe zdjęcia z jego podróży na Ibizę, miał też kilka kopii plyt DVD z występami Sandry
z Francji, Hiszpanii, jej koncertów itp, które rozdał uczestnikom zlotu jako prezenty.
Za co oczywiście wszyscy SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!!!

   
   
Wieczorna zabawa w ogrodzie

O północy rozeszliśmy się do swoich pokoi. Rano śniadanie, rozliczenie z recepcją, pamiątkowe zdjęcia przed motelem i wspólne odwiezienie naszego zagranicznego gościa na lotnisko.

         
Pamiątkowe fotki na pożegnanie

Już bez Pawła i Mariusza, gdyż oni wyjechali o 10:00, aby jeszcze zwiedzić Kraków.
W Balicach jeszcze dłuższa chwilka razem. Na pamiątkę mile spędzonych chwil i jako podziękowanie za przyjazd daliśmy Thomasowi drobny upominek - figurkę Smoka Wawelskiego, aby zawsze o nas pamiętał :)

         
         
Pożegnanie Thomasa na lotnisku

Pożegnanie, ostatni uścisk dłoni i każdy udał się w powrotną drogę: Thomas do odprawy lotniskowej, Sylwek
i Marta na pociąg [dziękujemy Markowi za odwiezienie ich na dworzec kolejowy!!!], Misia z Samuraiem, Rexorem i Ryśkiem pojechali samochodem w kierunku Warszawy, a nasza czwórka, Cathy, ja i nasi ukochani mężowie, w stronę Krakowa by wieczorem rozjechać się do swoich domów.

 
Do następnego spotkania!!!

Mamy nadzieję, że wszyscy równie miło i sympatycznie wspominają Pierwszy Zlot Fanów Sandry w Polsce.
A co o nim sądzą??? Poczytajcie sami :)


 Marta
 "Pierwsze - historyczne spotkanie. Fajnie było poznać ludzi, którzy tak jak ja uwielbiają 
 Sandrę. Pogadać przy jej muzyce i do tego jeszcze niezapomniany występ SAMURAIA,  którego poznałam osobiście!"




 Samurai
"Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że zwykłem nie owijać w bawełnę i nie unikać 
 drażliwych tematów. Przyznam szczerze, że jestem  bardzo mile zaskoczony przede  wszystkim atmosferą, jaka panowała na Zlocie. Dawno nie uczestniczyłem w spotkaniu,  w którym wszyscy wykazali się odpowiednim poziomem kultury osobistej. Po pierwsze nie  było pijaństwa i związanych z tym ekscesów. Po drugie pomimo, iż w sali konferencyjnej,  gdzie odbywało się spotkanie było dozwolone palenie, to i tak palący wychodzili na  zewnątrz, szanując to, że większość osób była niepaląca. Po trzecie nikt nikomu nie ubliżał, nie docinał, ani nie próbował okazywać sowjej wyższości, nie było obgadywania za plecami, ani nabijania się z innych. W kilku punktach wymieniłem dość elementarne zasady, co do których każdy Polak oczywiście się stosuje, ale w praktyce bywa różnie. Jak wiadomo na zlocie były osoby z zagranicy, tak więc to o czym piszę nabiera jeszcze większego znaczenia, gdyż będzie to choć mała cegiełka w budowaniu pozytywnego wizerunku Polaków, który jak wiadomo na chwilę obecną jest dość żałosny.
Przygotowanie techniczne sali na najwyższym poziomie: rzutnik, przyzwoite nagłośnienie. Pokoje o wysokim standardzie, jednym słowem organizacja techniczna bez zarzutu. Jest jednak coś co zasługuje na naganę. Chodzi o sprawy uzgodnień finansowych z szefostwem motelu. Jak się okazało ceny, które podawane są we wszystkich cennikach są umowne. Po przyjeździe następuje korekta cennika, niewiem czy to na zasadzie oceny stanu majątkowego przybyłych, czy na podstawie standardowego cenika zwyżek. W każdym razie już na wstępie trzeba się łapać za portfel i dopłacać do różnych rzeczy. O ile sam lokal i obsługa gastronomiczna jest na wysokim poziomie, to dział rozliczeń z klientami to totalna amatorszczyzna, gorzej niż na bazarze, bo tam obniżają ceny. Strach pomyśleć jak wygląda cennik zwyżek dla obcokrajowców :-P. Podsumowując bywałem na różnych imprezach i z reguły przymykałem oko na różne takie tam typowo polskie zachowania chyba, że ktoś wyróżnił się wyjątkowym buractwem w stosunku do mnie lub moich bliskich, to nieomieszkałem o tym wspomnieć w relacji. W każdym razie tutaj naprawdę wszyscy zachowali się na poziomie, było mi bardzo miło spędzić z Wami czas, mam nadzieję, że występ w jakiś sposób urozmaicił Wam spotkanie."

 Misia
 Budzę się rano , godzina 5.00. Kurcze czas wstawać, pakować graty do auta, bo jedziemy  zaraz na Zlot.
 Gdy weszłam na salę i zobaczyłam te wszystkie sympatyczne buźki, zrobiło mi się cieplutko  na sercu i wiedziałam , że ten sen trwa, na  jawie!
 Naprawdę nie wiem co powiedzieć, po prostu czułam się jakbym przyjechała do dawno nie  widzianej, a bardzo zżytej ze mną rodziny. Przyjechał nawet wujek z Niemiec! Marzenia  się spełniają , wystarczy im pomagać. To właśnie dzieje się na Zlotach Fanów Sandry!
 Marek
 Impreza zaczęła się z małym poślizgiem z powodu tych, którzy zadeklarowali się  przyjechać na Zlot, klikając na przycisk do głosowania. Ale niech żałują bo jest czego,  było super - mieliśmy okazję zobaczyć świetny materiał - muzykę, teledyski, koncerty  przywiezione z Niemiec przez Thomasa, występ Samuraia, który zaprezentował swoje  kompozycje. To było przesympatyczne grono ludzi, którzy naprawdę mogą się nazywać  Fanami Sandry. Wieczorem wycieczka objazdowa po Wieliczce i na koniec dnia  kiełbaski, piwko i oczywiście nie zabrakło muzyki, rozmów do późnej nocy. Co do motelu to zapomnijcie o czymś takim jak "Na Wierzynka" w Wieliczce, powiem więcej omijajcie go z daleka, niech nikogo nie kuszą warunki, w których można spędzić czas, szef jest odrażającym grubianinem, to gość, który był roznosicielem mleka, a dorobił się wielkich pieniędzy i myśli, że świat należy tylko do niego.


PODZIĘKOWANIA

Serdecznie dziękujemy:
Thomasowi za to, że przyjął nasze zaproszenie do Polski i przyjechał do nas oraz za prezenty,
które ofiarował polskim fanom.
Samuraiowi za cudowny koncert, który urozmaicił nasz Zlot.
Rexorowi za uwiecznienie naszego Zlotu kamerą oraz stworzenie pamiątkowego filmu,
który na stronie ukaże się w późniejszym terminie.
Maro za udostępnienie samochodu i oprowadzenie nas po Wieliczce.
A wszystkim obecnym na Zlocie dziękujemy za mile spędzone chwile i zdjęcia pamiątkowe.
!!! SERDECZNIE DZIĘKUJEMY !!!



GALERIA ZDJĘĆ ZE ZLOTU


VIDEO ZE ZLOTU
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Rozpowszechnianie na innych stronach internetowych ZABRONIONE.


SAMURAI - GALAXY FIVE
Klip z koncertu w Wieliczce
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Rozpowszechnianie na innych stronach internetowych ZABRONIONE.