Płock - 3 czerwca 2006
!!! Sandra w Polsce !!!
 
"Sandra 3 czerwca br., na zaproszenie PKN Orlen, z okazji Dnia Chemika da koncert w Płocku". Informacja została nam podana grzecznościowo... ale... czy to żart ? głupi dowcip?.... czymże jest ta informacja? wygląda na kawał, bo któżby się spodziewał Sandry w Polsce... ale z drugiej strony - Boże, oby to była prawda... przecież to dla nas byłoby największe wydarzenie roku... co ja mówię 'roku' - wydarzenie lat...

No nic... jest informacja - to coś trzeba z nią zrobić; najpewniej modlić się, aby to była prawda i jak najszybciej szukać potwierdzenia... ale u kogo? już wiemy - piszemy do menadżera... Po kilku kwadransach przychodzi odpowiedź - "yes. Mit freundlichen Grüßen, Jürgen Thürnau"... jakże krótka,
ale jak pełna treści wiadomość!!! Informacja jeszcze oficjalnie nie pojawiła się w sieci, więc nie wolno nam jej umieszczać na stronie, ale poczta pantoflowa działa :D oj, jak działa... :D Na stronie nie wolno,
ale mamy forum... informacja pojawia się więc wstępnie właśnie tam.

Niedługo później na stronie internetowej Orlenu i Gazety Wyborczej także pojawia się artykuł o koncertach Sandry i Kim Wilde
w Polsce. Co za radość!!!!!! Teraz info pojawia się i na naszej stronie. Teraz można z wielką radością ogłosić to oficjalnie i wszystkim !!!

SANDRA I KIM WILDE ZAŚPIEWAJĄ W PŁOCKU

Oj, net się grzeje... emaile w ruch... gg też nie leniuchuje... komórki aż gorące... ale to nic - przecież nadchodzi najważniejszy dzień w roku - 3 czerwca :D

Co niektórzy, szczególnie Ci zza naszej zachodniej granicy, chyba niedowierzają... ale Thomas, zaprzyjaźniony z nami admin www.sandrainfo.com, już wie i potwierdza swój przyjazd.

A więc do dzieła moi mili... na pierwszy rzut idzie nocleg - przecież po skończonym koncercie trzeba gdzieś pogadać, powymieniać się wrażeniami i choćby na kilka godzin przyłożyć głowy do poduchy... Na kilka dni zamieniamy się w norniki
i ryjemy w necie... jednak bez jakiś większych rezultatów ... ale Misia z Warszawy jest lepsza od nas :) Wynajduje pensjonat "Pod różą" i razem z Samuraiem deklarują się zapoznać bliżej z owym lokum i dać nam znać. Jak obiecali - tak zrobili... WIELKIE DZIĘKI !!! A więc noclegi już zarezerwowane... ponieważ znamy się z Güstrow i Krakowa zależało nam, aby nocować pod jednym dachem ;)
Udało się ;) Oki... pierwszy punkt planu wykonany na duży plus.

Teraz kwestia dojazdu... Koncert ma rozpocząć się o godzinie 20:00. Wiemy z artykułu zamieszczonego
na stronie Płocka, że pierwszy pojawi się zespół Blog27, po nim będzie Sandra, a na koniec Kim Wilde.

Ale cóż to... nasza radość potęguje... oto pojawia się informacja, że odbędzie się konferencja prasowa
i jako adminki mamy szansę ubiegać się o akredytację!!! To dopiero szok!!! O Boże, jak nam się uda tam dostać, zrobić fotki, a jeszcze może zdobyć nagranie video z tego jakże ważnego wydarzenia, to jako polscy fani będziemy mieli swoje 5 minut... uda nam się zdobyć dla fanów coś więcej, niż tylko zdjęcia
z koncertu... marzenia rosną - może uda się fotkę zrobić, dać coś Sandrze od nas na pamiątkę...
i tu schodzimy na ziemię... przecież ona nigdy od nikogo nic nie wzięła, nigdy po koncercie, a tym bardziej przed, nie wyszła do fanów :( Ale iskierka nadziei pozostaje... a może jednak... przecież cuda czasami
się zdarzają... może właśnie tym razem jeden z nich będzie miał miejsce...
Nocleg jest, czas wziąć się za AKREDYTACJĘ - cokolwiek to jest brzmi słodko i o ileż zwiększa szanse
na spotkanie się oko w oko z naszą idolką :) A więc do roboty... Emaile, komórki w ruch...
Mamy 1 czerwca... nerwy napięte do granic wytrzymałości... outlook ciągle na oku - przecież czekamy
na jakże ważny email!!! Od jego zawartości wiele przecież zależy. Materdyjo... coś idzie...


"Akredytacja została przyznana dla obu Pań. (...) Spotkanie odbędzie się w Płocku
o godzinie 16.30 w kawiarni Vis a Vis na starym rynku, gdzie będzie koncert. (...)"

Ludzie ja prawie mdleję... Dla nas to tak, jakby wygrać szóstkę w Totolotka przy największej kumulacji wszechczasów!!! Boże, a tu dopiero 1 czerwca... jakże wspaniały prezent na Dzień Dziecka!!!
Ale przed nami jeszcze pełne 3 dni... jakże długie 3 dni :( No nic, damy radę :] Informacje dotyczące konferencji, jej miejsca i czasu są tylko dla prasy, więc nie wolno nam ich dawać na stronę.


...i tu mamy parę słów do osób, które mają nam za złe, że jak to pisali - jesteśmy egoistkami i nie powiedziałyśmy o konferencji innym, że chodziło nam tylko o zaspokojenie naszych marzeń - otóż wiedzcie, że strona nasza jest monitorowana przez menadżera Sandry i nie wolno nam umieszczać informacji niejawnych, a tym bardziej przeznaczonych dla ściśle zawężonego kręgu odbiorców. Przy okazji przyjazdu Sandry do Polski strona stała się znana także w środowisku prasowym w naszym kraju. Dlatego też musimy uważnie kontrolować informacje pojawiające się na naszej stronie oraz forum. Nie jest to nasze 'widzimisie', ale odgórny nacisk. Gdybyśmy faktycznie były takie za jakich nas macie, to informacje o koncercie śmiało mogłyśmy zachować dla siebie. Była prośba, aby nie rozpowszechniać informacji o konferencji - dałyśmy słowo i bez względu na to, co o nas sądzicie, słowa tego dotrzymałyśmy. Jednak na konferencji nie zapomniałyśmy o Was. To co było tam mówione, jakie padały pytania i ilość tych pytań oraz ciągłe wspominanie fanów być może miały wpływ na zachowanie Sandry po konferencji i koncercie... to tyle... mamy nadzieję, że nas zrozumiecie...

Jedno jest pewne, w Płocku musimy być najpóźniej o godzinie 16-tej, aby stawić się na zebraniu organizacyjnym i odebrać identyfikatory. No i przede wszystkim, aby jeszcze przed koncertem spotkać się też z innymi fanami, bo po koncercie będzie późno i wielu z nas uda się w podróż powrotną do domów :)

Nadchodzi 2 czerwca... wieczór... wypadałoby się spakować... a tu sił i koncepcji brak, bo emocje już zaczynają górować nad rozsądkiem. I strach... obawa, że rano zaśpimy, że nie dojedziemy na czas,
że Sandra odwoła koncert... to byłaby przecież tragedia :(

Ufff... już 3 czerwca... 5 rano... jedni dopiero wstają, aby udać się w podróż do Płocka... pociągiem, samochodem - każdy wg własnych możliwości... inni już dawno są w drodze... ale około 16:00 - 17:00 powinniśmy być wszyscy na miejscu :)

!!! MAMY WAŻNY DZIEŃ !!!

Około godziny 15-tej dojechaliśmy do Płocka. Tam udaliśmy się od razu do pensjonatu "Pod różą", gdzie czekali na nas już zaprzyjaźnieni fani
z Wrocławia i Warszawy oraz Thomas. Krótkie powitanie, uściski dłoni, buziaki... i trzeba wracać do centrum. Jedziemy więc wszyscy razem. Kwadrans przed 16-stą pojawiamy się na rynku. Chłopaki parkują auta,
a my z Cathy udajemy się na wcześniej umówione spotkanie prasowe. Tuż przed wejściem do kawiarni 'Vis a Vis' Misia daje nam pluszowego kotka,
z prośbą o przekazanie go Sandrze jako prezent od fanów.


Ale stres... jako amatorki mamy wejść jakby nigdy nic w świat profesjonalistów... ale jeszcze większe emocje budzi sam cel - Sandra. Na miejscu odebrałyśmy identyfikatory i kazano nam zająć miejsca,
gdyż jak się okazało już za chwile miała rozpocząć się konferencja prasowa z Kim Wilde, która w tym momencie miała jeszcze próbę na scenie :) Śpiewała na żywo, głosem pięknym i dźwięcznym
jak za dawnych lat, aż miło się słuchało i po trosze było żal, że trzeba być w kawiarni, a nie przed sceną.

W kawiarni pojawia się także Marcin [admin www.80s.pl, znany jako Pistons], z którym poznałyśmy się parę minut wcześniej przed sceną. Znamy się z forum, tak więc wiemy kto jest kto,
teraz jednak możemy śmiało mówić, że się ZNAMY :)
Wybija godzina 16:30... ale ten czas szybko leci...

KONFERENCJA PRASOWA

KIM WILDE

Słychać kroki na korytarzu i lekkie zamieszanie... idą...
Kim Wilde i osoby jej towarzyszące są już przy drzwiach. Wchodzą...
Kim wita się ze wszystkimi, po czym zasiada na wyznaczonym dla niej miejscu.

Padają pierwsze pytania dotyczące nie tylko jej przeszłości,
ale także tego co Kim ma nam do zaoferowania w przyszłości.
Dowiedzieliśmy się między innymi, że jej najnowszy album ukaże się
już niedługo i będzie on w stylu Kim Wilde, gdyż solistka chce być wierna samej sobie i nie nastawia się na obecne trendy muzyczne.
Na koncercie zaśpiewa oprócz znanych nam przebojów, także nowość "Born to be wild". Ponadto pytano o to, co Kim porabia na co dzień,
jakiej słucha muzyki, a ponieważ już niedługo rozpoczną się Mistrzostwa Piłki Nożnej, pytano także czy Kim interesuje się tym sportem...

Jak wiemy Kim, jako typowa Brytyjka, jest zakochana w ogrodach. Toteż nie uszło to uwadze prasie i odzwierciedliło się w pytaniach :)
Na stole były kwiaty, ale wokalistka śmiała się i prosiła, aby nie pytać jej
o ich nazwy :) Wokalistka jest bardzo sympatyczną, miłą osobą, emanował z niej spokój i opanowanie. Po zakończeniu konferencji była chwila na pamiątkowe zdjęcia i autografy. Nam także udało się stanąć obok Kim Wilde i uwiecznić tę chwilę na wieczność.

...

Konferencja z Kim Wilde zakończyła się dosłownie parę minut krócej niż planowano, ale organizatorzy postanowili nic nie zmieniać i konferencję z Sandrą rozpocząć o 17:30, tak jak było to ustalone wcześniej.
Z racji tego, iż mięliśmy parę chwil dla złapania oddechu, część z nas wyszła na zewnątrz, część
(w tym także my) zebrała się przy stoliku, aby czegoś się napić i przekąsić. Z tej chwili pamiętam tylko tyle, że bałyśmy się ryzykować jeść cokolwiek, aby nam nie utkwiło w gardle, bo emocje sięgały już zenitu. Wiem, że czekałyśmy na literatki, aby napić się soku - ale czy się doczekałyśmy? chyba nie, lol.
Nie pamiętam, bo kiedy tak staliśmy i rozmawialiśmy o wrażeniach ze spotkania z Kim, w tłumie
rozległo się wesołe:
"Hi", "Hello everybody" ... i nogi nam się ugięły... tuż obok nas przeszło marzenie naszej egzystencji jako fanek. Nasze pierwsze wrażenia? Nie wiem czy uda mi się je słowami opisać,
ale spróbuję... Spoglądając na Sandrę wrażenie jest olbrzymie... Sandra jest oszałamiająco piękna,
pełna elegancji i smaku, emanowało z niej ciepło i spokój... kobieta z klasą, ale jednocześnie taka skromna
i naturalna... żadne zdjęcie, ani żadne nagranie wideo nie odzwierciedli tego, co ujrzały nasze oczy
i poczuły nasze serca... zjawisko nieziemskie ale jakże nam bliskie... Boże, chwila powrotu na ziemię i jedna myśl - aparat i kamera... szybciutko udałyśmy się na swoje miejsca, aby rozpocząć uwiecznianie tych chwil na czym tylko się dało... Byłyśmy jednymi z naprawdę nielicznych, którzy powrócili na swoje miejsca,
gdyż reszta stała ciągle w bezruchu patrząc na Sandrę...

Ponieważ Sandra przyszła na konferencję parę minut przed czasem, miło tym wszystkich zaskoczyła.
Udała się do stolika. Organizator spytał w jakim języku chce, aby była prowadzona konferencja.
Sandra odpowiedziała, że może mówić zarówno po angielsku, jak i po niemiecku. Wybrano język niemiecki.

Sandra rozejrzała się po sali i widząc wolne miejsca spytała czy wszyscy już są. Usłyszawszy, iż część osób jeszcze nie wróciła z przerwy, powiedziała spokojnie i z ciepłym uśmiechem, że w takim razie
poczekamy :) Ale my nie mogłyśmy czekać... Cathy złapała więc za aparat... wyrwałam go jej i prosiłam żeby wzięła kamerę, a aparat oddała mi... Zaczęłam robić fotki, a Cathy włączyła kamerę, wcisnęła record...
no i się zaczęło...
Sandra na widok mnie z aparatem i Cathy z kamerą zdecydowanie zaczęła coś do nas mówić. A że mówiła do nas po niemiecku, do tego zważywszy, iż byłyśmy pod ogromnym wrażeniem i pełne szczęścia będąc z nią w jednym pomieszczeniu, kompletnie nie rozumiałyśmy o co chodzi... z sytuacji wywnioskowałyśmy tylko jedno - nie wolno filmować :( co za szok, żal... serca się nam ścisnęły z bólu, że taka okazja a nie uda nam się jej w pełni wykorzystać...

...ale pojawia się nadzieja - może tylko dlatego, że konferencja się jeszcze nie zaczęła? oby... Cathy posłusznie chowa kamerę, ja stoję
w bezruchu... skoro kamera jest skazana na uśpienie, to może aparat się przyda? ale co to... Cathy kamerę grzecznie chowa a Sandra dalej nie daje za wygraną... dalej coś tłumaczy, macha ręką i krzyczy
"No! No! No!" !!! więc o co chodzi? oj, oj, oj .... nie uwierzycie... Nie chodziło o zakaz filmowania. Po prostu nasza droga Cathy rozpoczynając swą karierę kamerzysty, zapomniała zdjąć osłonę z kamery, co wyjaśnił jej jeden z dziennikarzy i o czym Sandra mówiła od samego początku, lol. Cała sala pękała ze śmiechu!!! A Cathy powiedziała tylko "Thank you! Thank you very much!". Ten incydent jeszcze bardziej rozluźnił atmosferę i wprowadził nas z uśmiechem w dalszy przebieg
konferencji prasowej ....


przepraszam za jakość zdjęcia, ale byłam w trakcie pękania ze śmiechu
i ręka mi się trzęsła


Ponieważ nie wybiła jeszcze 17:30 organizator powiedział, że można ten czas wykorzystać na autografy. Nam w tej właśnie chwili udało się zrobić kilka pamiątkowych zdjęć :)

Jakże ta chwila była krótka... dużo za krótka... chciałyśmy zrobić jeszcze jedną fotkę we trójkę,
tak aby Sandra stała obok nas - ale nie było już na to czasu... miałyśmy jednak nadzieję, że uda się
to zrealizować po konferencji... jak czas pokaże wydarzenia przybrały zupełnie inny i nieoczekiwany
ani dla nas ani dla organizatorów bieg :)

... nadszedł czas rozpoczęcia konferencji ...

SANDRA

Nadszedł czas pierwszych pytań... jakie były?... nie pamiętam. Tyle tam się działo, o tak wiele pytano. Sandra mówiła nie tylko o swoich dzieciach, o udziale w projekcie jej męża - Enigmie, ale także o jej nowym albumie. Wyjawiła nam, że na pewno na najnowszym albumie, który ukaże się tej jesieni, znajdzie się
"Love is the price". Sandra wspomniała także, że z DJ Bobo nagrali wspólnie trzy piosenki; "Secrets of love" został wybrany na singiel, "Love is the price" pojawi się na nowej płycie Sandry; a co z trzecią piosenką?
czy ujrzy światło dzienne? nie spytałam :( mea culpa :(
Wokalistka zdradziła ponadto kilka szczegółów; dowiedzieliśmy się, że album nie jest dziełem jej męża ale jej samej. Dzięki temu będziemy mogli poznać ją lepiej i jej dzieciństwo, które nie było tak kolorowe,
jakby się wydawało. Sandra sama napisała wszystkie teksty, i jak wspomniała pisanie sprawiało
jej ogromną radość, więc być może na samych piosenkach nie skończy. Czyżby myślała o książce???
Może autobiografia??? To pozostaje jedynie w naszych domysłach :) Nowy album, nowe piosenki,
nowe brzmienie, i aluzja, że kiedyś będzie być może coś więcej :) Przyszłość rysuje się bardzo różowo :)
Ale i bardzo tajemniczo.

Podobnie jak w przypadku wywiadu z Kim Wilde, tutaj także padły pytania o ulubioną muzykę wokalistki, o życie codzienne i o Mistrzostwa Świata
w Piłce Nożnej. Na pytanie komu będzie kibicować, Sandra odpowiedziała, że drużynie z Niemiec, co jest przecież zrozumiałe :) Jeden z dziennikarzy spytał nawet, czy może u piosenkarki obejrzeć mecz :) Sandra śmiała się
i zapraszała, ale po podsunięciu jej kartki w celu zapisaniu adresu roześmiała się jeszcze bardziej i kiwała głową, że adresu nie da :)
To była kolejna sympatyczna chwila pełna żartu :)

Takich chwil było kilka, co świadczy, że Sandra ma świetne poczucie humoru. Zna się na żartach i nie traktuje wszystkiego na serio i zbyt dosłownie. Pytań było bardzo dużo i wszyscy zważali,
aby nie wchodzić sobie w słowo.

Po zachowaniu i twarzy wokalistki było widać, że jest bardzo szczęśliwa. Że cieszy ją zainteresowanie, jakie wzbudza oraz radość, którą było widać na twarzach zgromadzonych. Ale czyż mogło być inaczej?
Pamiętam, że wiele zebranych tam osób dobrze nie wiedziało kto to jest Sandra. Ale już po konferencji nikt nie miał wątpliwości. Pytano nas nawet czy nie mamy wolnych fotek Sandry, aby mogli i dla siebie wziąć autograf. Niestety miałyśmy tylko dwa zdjęcia - po jednym dla każdej z nas. Ale następnym razem będziemy miały ich o wiele więcej :) Być może szokuje Was stwierdzenie 'następnym razem' - ale przecież nigdy nie myślałyśmy, że Sandra będzie w Polsce, że będziemy na jej konferencji, że będziemy z nią rozmawiać i robić zdjęcia... a teraz po tym pamiętnym czerwcowym sobotnim popołudniu śmiemy marzyć
o następnym spotkaniu :) Być może tak jak Sandra powiedziała na koncercie - za rok :)
To byłoby cudowne przeżycie :)
W trakcie ostatnich pytań wspomniano polskich fanów, czy Sandra o nas wie i czy wie ilu nas jest
i jak bardzo ją kochamy. Odpowiedziała, co było dla nas bardzo sympatyczne, że wie o nas i to właśnie
ze względu na polskich fanów powstał jej najnowszy album!!! Szok!!! Postanowiłyśmy wykorzystać te kilka naszych, polskich minut i wręczyć jej prezent - przecudownego pluszaka, który tuż przed wejściem dała nam Misia :) Sandra była bardzo mile zaskoczona :)

Kiedy Cathy wręczała naszej gwieździe pamiątkę od wszystkich polskich fanów, Sandra powiedziała,
że identycznego kotka ma w domu. W sumie ma cztery koty i nowe psy.
Znany nam Pascha niestety już nie żyje, gdyż miał ponad 15 lat.
...

Po ostatnim pytaniu znów ponowna szansa na autografy i wspólne zdjęcia :) Wstałam aby dołączyć
do Cathy i razem z Sandrą zrobić wspólne zdjęcie, którego nie udało się nam zrobić przed konferencją.
Kiedy spojrzałam w stronę naszego ukochanego gościa zauważyłam stojącą obok Anetę z Kalisza,
którą miałam okazję poznać podczas zeszłorocznej wyprawy do Güstrow. Jak wielkie było moje osłupienie,
a jednocześnie radość, że ona tam stoi. W pierwszym momencie odwróciłam się szybko w tył,
aby sprawdzić czy innym też się udało wejść. Zobaczyłam kilka znanych mi buziaków :) Hurra!!!
Będzie wspólne zdjęcie!!! Cathy też się bardzo ucieszyła i spytała Sandrę czy zrobi z polskimi fanami pamiątkowe zdjęcie. Zgodziła się!!! W sali słychać było tylko krzyk: "Polscy fani, chodźcie tutaj!"... Rozpętała się szalona wariacja, pełna uwielbienia, niedowierzania, łez radości i jednocześnie świadomość wyjątkowości chwili. Jedni mieli więcej szczęścia - udało im się zrobić pamiątkowe zdjęcie tylko z Sandrą, innych widać jedynie gdzieś w tle... ale czy to ważne?? najważniejsze przecież było to, że byliśmy tam wszyscy razem!!! Z tego całego zamętu pamiętam jedynie reakcje Thomasa :) Gdy wszedł do sali stanął
na wprost Sandry i jak oniemiały, pełen zachwytu, pstrykał zdjęcia :) Stałyśmy tuż obok niej, więc zaczęłyśmy krzyczeć, aby podszedł do nas i też był z nami na zdjęciu. Ponieważ najbliżej piosenkarki była Cathy, więc to właśnie ona poinformowała ją, że Thomas jest z Niemiec i przyjechał tutaj właśnie dla niej :) Sandra sympatycznie się z nim przywitała i błysk fleszów rozpoczął się na nowo :)

Ale i ta cudowna chwila trwała nader krótko, gdyż organizatorzy wyprosili wszystkich z sali, ponieważ miał się rozpocząć umówiony wcześniej wywiad dla Polskiego Radio Jedynka. No cóż... trzeba wyjść :(
ale przecież nasza gwiazda też będzie wychodzić, więc będziemy mieć kolejną szansę na spotkanie :) Czekaliśmy więc przed kawiarnią bardzo cierpliwie :) I nadeszły kolejne chwile radości...


Ci, którym nie udało się dostać do środka sali konferencyjnej, mięli niesamowitą okazję na pamiątkowe zdjęcia oraz otrzymanie autografu. Sandra podobnie jak w kawiarni, tak samo tutaj była miła, sympatyczna
i przyjazna dla fanów :) Ze szczerym uśmiechem pozowała do wspólnych zdjęć i podpisywała wszystko co podsuwano jej pod rękę. Tych chwil nikt z nas na pewno nie zapomni. Jak przyjemnie było na Was patrzeć, jak Sandra rozdaje Wam autografy i pozuje do zdjęć.
Była taka jakiej nikt się nie spodziewał. Stałyśmy z Cathy i uśmiechałyśmy się do siebie. Idziemy tam? Ale przecież mamy już autograf, mamy fotki... nie... nie będziemy szły... niech teraz inni nacieszą się jej towarzystwem :) Nie odbierajmy im tych chwil.
Przecież my też miałyśmy swoje 5 minut. A nawet 35 :) Bo właśnie mniej więcej tyle trwała konferencja prasowa, w której było nam dane uczestniczyć. Kiedy tak stałyśmy to podeszła do nas pani Anna Sławińska - Radio ESKA. Stała z nami przez chwile patrząc na to, co się dzieje obok sceny. W pewnym momencie powiedziała, że skoro tu jesteśmy i to
w takiej ilości, to czy może przeprowadzić z nami, fanami, wywiad. Wywiad? Dlaczego nie :) Jednym z rozmówców był Thomas.

Cudowne chwile... Przed nami jeszcze koncert obu artystek. Ale to dopiero za około 2 godziny. Nasze żołądki zaczęły się upominać o to, czego nie dostały od rana - jedzenie. Misia poleciła nam świetną
pizzerię 'Meduza'. Część osób udała się tam z nami, reszta poszła już pod scenę zająć dogodne miejsca. Chociaż pierwszy miał się pojawić polski zespół Blog27, to przecież przezorności nigdy za wiele.
Po pizzy i coca-coli udaliśmy się pod scenę. W dali słychać było już Blog27 i piski najmłodszych fanów.
A miał kto piszczeć i śpiewać :) Były ich tam dziesiątki, a nawet setki...


Koncert świetny... ale my czekaliśmy na ważniejszy dla nas występ - koncert Sandry. Mijały minuty, sekundy... Prowadzący już pożegnał dziewczęta z duetu Blog27 i zapowiadał następną wokalistkę.
Muzycy i technicy w tle ustawiali już sprzęt. A my czekaliśmy przestępując z nogi na nogę. Dla nas to był pierwszy raz w życiu, kiedy miałyśmy okazję zobaczyć Sandrę na żywo. Znałyśmy ją jedynie z małego ekranu. A tu proszę... miała wyjść na scenę i zaprezentować swój show. Z małym, niespełna 10 minutowym opóźnieniem, rozpoczął się upragniony występ.

KONCERT SANDRY

W takt najsłynniejszej piosenki - "Maria Magdalena" - Sandra wyskoczyła na scenę.

Usłyszeliśmy w kolejności następujące piosenki:

1. Maria Magdalena '99
2. Stop for a minute
3. Little girl
4. Everlasting love
5. In the heat of the night
6. Hiroshima
7. Hi! hi! hi!
8. Midnight man
9. Loreen

Na bis ponownie była Maria Magdalena '99.
Wokalista zaprezentowała tradycyjne dla siebie 45 minutowe show z wykorzystaniem półplaybacku. Ci co stali w pierwszych rzędach wyraźnie i głośno słyszeli Sandrę live, a playback cichutko w tle. Gwieździe towarzyszyło, podobnie jak w ostatnich koncertach w Niemczech, dwóch tancerzy. Radości i wspólnych śpiewów nie było końca... nie jeden z nas jeszcze do dziś pewnie odczuwa ból gardła, lol
 
KONCERT KIM WILDE
 
W przeciwieństwie do swej poprzedniczki Kim Wilde dała koncert na żywo wraz ze swoim zespołem. Show trwało ponad godzinę. Tłum bawił się fantastycznie. Na samym początku wokalistka zaprezentowała nam swoją najnowszą piosenkę, która pojawi się na najnowszym albumie wydanym tej jesieni "Born to be wilde". Później usłyszeliśmy kolejno znane większości publiczności nagrania z lat 80-tych, które przyniosły Kim ogromną popularność: 'Never trust a stranger', 'Chequered love', 'View from a bridge', 'Cambodia', 'If I can't have you', 'Four letter word', 'Water on glass' , 'Love is holy', 'You came', potem piosenkę, którą ja osobiście uwielbiam - 'Anyplace, anywhere, anytime', 'You keep me hangin' on' i chyba najbardziej znana 'Kids in America'.

...

Wszystkie występy zakończyły się około północy przepięknym pokazem sztucznych ogni. A było na co patrzeć! Niebiańskie show trwało około 15 minut. Były kolorowe rozgwiazdy i igrające świetliki. Huk wystrzałów mieszał się z zachwytem zebranej tłumnie widowni.

Po zakończeniu sobotnich uroczystości część z nas udała się do znanej nam już pizzerii 'Meduza', co niektórzy udali się do pensjonatu lub do hotelu. Następnego dnia czekała nas długa droga do domów. Tuż przed rozstaniem pamiątkowa fotka i krótkie pożegnania.

 
 
>> Wszystkie fotki do obejrzenia w GALERII <<


>> Moje spotkanie z Sandrą - WSPOMNIENIA FANÓW <<


do następnego spotkania...

...

PODZIĘKOWANIA

Serdecznie dziękujemy:
Firmie PKN ORLEN za zaproszenie Sandry do Polski i sfinansownie jej koncertu, dzięki czemu spełniły się marzenia wszystkich polskich Fanów
Panu Grzegorzowi i Panu Pawłowi za informacje o koncercie Sandry i Kim Wilde w Płocku
oraz za wszelką pomoc w realizacji marzeń nie tylko naszych, ale również Fanów z Polski
Misi i Samuraiowi za pomoc w znalezieniu bardzo miłego noclegu
Wszystkim Fanom i nie tylko - w szczególności: Pistonsowi, Samuraiowi, Alexowi D.B., Rysiowi, Thomasowi, Nathanowi, Przemkowi, Sandrasowi i Madsanowi, za prześliczne zdjęcia naszej Sandrusi i filmy video
Mrushowi i Mariuszowi (naszym mężom) za to, iż dowieźli nas (pomimo małych problemów) do Płocka oraz pomagali przy robieniu fotek i filmowaniu występu
Dziękujemy również tym wszystkim, których tu nie wymieniliśmy, za wszelką pomoc i wsparcie
!!! DZIĘKUJEMY !!!