Moje spotkanie z SANDRĄ

     
     
SANDRAS
   
A więc to było tak.....
Siedząc w ogródku przy restauracji i zerkając w okno gdzie Sandra miała konferencję, tak sobie marzyłem, że fajnie byłoby się spotkać z nią i zrobić sobie wspólne foto.

Gdy część fanów ujrzała, że coś się dzieje w pokoju, ruszyli przed drzwi wielkim szturmem.... a ja za nimi :D
Oczywiście wszyscy dostali się do środka i ujrzeli swoje marzenie! W tym ja...! Zrobiłem parę fotek, ale trudno było wychwycić samą Sandrusię, gdyż masa ludzi miała ten sam cel :) Tak stojąc pomyślałem, że podejdę z drugiej strony do Sandry :D ... a tu ZONK , bo Pani opiekun Sandry poprosiła nas o opuszczenie sali. Nie wiem ile osób musiało wyjść, ale niestety padło na mnie, iż stałem najbliżej wyjścia :(( ... Część tam została...

Byłem już trochę zrezygnowany, że to było ostatnie zbliżenie z Sandrą... Bylem smutny :((
Gdy już wszyscy opuścili salę, została tam tylko Sandra z Panią opiekun i jakiś dwóch Panów (zapewne dziennikarzy). Ochrona już robiła przejście, bo Sandra miała już opuszczać to pomieszczenie.
O wejściu już nie było mowy... :((

No ale Madsand, jak to Madsand uparciuch jeden, chwycił mnie za "fraki" i powiedział "chodź ze mną"!!! Nie wiedziałem o co chodzi, ale poszedłem... Madsand zapytał się ochrony, czy możemy wejść do środka na chwilkę i w tym momencie otworzyły się drzwi. Była to Pani opiekun i poprosiła ochronę by byli już przygotowani, bo Sandra już wychodzi. A Madsand przeprosił Panią i zapytał: "czy możemy sobie zrobić jedną fotkę z Sandrą"??? Złożyliśmy ręce jakbyśmy się modlili i ja zacząłem prosić jak dziecko: "pleassssssssss" :))
Pani opiekun widząc nasz obłęd w oczach odpowiedziała: "OK, MOMENT!!!". Trwało to może dwie minuty
i ponownie się otworzyły drzwi i Pani opiekun zadała pytanie: "czy tylko we dwójke???" A my jednogłośnie: "YESSSSS"!!! I ruchem jednej ręki otworzyła na ościerz drzwi i powiedziala: "proszę wejść" !!!
I tak znaleźliśmy się w środku... emocje sięgały zenitu, nogi zrobiły mi się jak z waty...
Gdy tak chwilę staliśmy Pani opiekun odsłoniła kotarę i zza niej wyłoniła się SANDRA :))).
Z wielkim i szczerym uśmiechem powiedziała do nas :"HELLO" :)))
ZOBACZYŁEM PIĘKNĄ , CIEPŁĄ KOBIETĘ , BARDZO OTWARTĄ I SKROMNĄ....
Przywitaliśmy się z Nią (jak przystało na dżentelmenów) całując Ją w rękę, co przyjęła bardzo miło, wręcz z zaskoczeniem... :)) Mario wydukał, ze dziękuje Jej za przyjazd do Polski i już dalej nie dokończył, bo się popłakał, a ja również stałem ze łzami w oczach i wpatrywałem się w Nią jak w obraz... SANDRA wtedy powiedziała: "Ojjjj, don't cry, it's ok" i nas przytuliła kolejno. Tak ją ścisnąłem, że myślałem że Ją uduszę :)
Widziałem w jej oczach wielkie poruszenie... Potem nas obcałowała i zaprosiła na swoj koncert, zaznaczjąc ŻE MAMY BYĆ!!!!!!!
Po czym ustawiliśmy się do Wspólnej fotografi... Pożegnaliśmy się i ja dorzuciłem jeszcze od siebie:
"BEAUTIFUL WOMEN" ... I taka naprawdę jest...

Nigdybym nie przypuszczał, nawet w snach, że dojdzie do takiego spotkania...
Ukazała się z pełnym wdziękiem, powabem i sexapillem. Była bardzo otwarta, szczera, przemiła i chętna do rozmowy z Nami...
Do dnia dzisiejszego jak o tym pomyślę czuję jej zapach, delikatną skórę i dłonie... :)))

Dając swoje show pokazała wielki profesjonalizm, kunszt taneczny, taki jaki był przed laty...
Patrząc na Nią z perspektywy czasu wiem, że nie jest już nastolatką, a spotkanie oko w oko z SANDRĄ utwierdziło mnie w przekonaniu, że
NAPRAWDĘ JEST PIEKNĄ KOBIETĄ...