* * *
" ATENY, PRZYBYWAM !!! "
Wspomnienia Franka (Niemcy)

 

Witajcie drodzy fani i przyjaciele,

po podróży do ATEN na koncert SANDRY, który miał miejsce 23 lipca 2008 r., napisałem raport. Życzę Wam dużo przyjemności podczas jego czytania... 

Wszystko zaczęło się od pogłosek... W czwartkowe popołudnie, 29 maja 2008 r., pojawiło się ogłoszenie o koncercie Sandry
w Büsum. Potem, było kolejne, zareklamowane przez Agencję Koncertową, informujące:
SANDRA - NA ŻYWO W ATENACH - 17 LIPIEC 2008
WOW, po raz pierwszy w jej karierze, został ogłoszony koncert w Grecji. Tylko kilka występów zostało sfilmowanych w Atenach, w 1987 roku.

Czy ta data jest prawdziwa?! Czy to pomyłka?!

Wysłałem zapytanie do managementu i otrzymałem odpowiedź: "... to nie jest jeszcze pewne.", "...jak na razie to tylko pytanie.", " nie mamy podpisanych kontraktów ..."
Kilka dni później, informacja ze strony Agencji Koncertowej została usunięta...

Kilka dni później, kolejna data została ustalona. Podano do informacji, że Sandry koncert odbędzie się 23 lipca w Atenach, na "TECHNOPOLIS" oraz że bilety będą kosztować 35 Euro. Informacja ta została również potwierdzona przez Agencję Koncertową. Ta data ukazała się także na stronie jednego z tancerzy Sandry - Toniego. Wygląda na to, że teraz wszystko jest dograne oraz potwierdzone i że koncert będzie miał miejsce w Grecji. Dla mnie, to był moment rozpoczęcia myślenia o zorganizowaniu podróży do Aten na koncert...

Rozpocząłem przygotowania do podróży. Szukałem możliwych lotów oraz hoteli zlokalizowanych blisko miejsca koncertu. Tygodnie upływały a ja czułem się dziwnie. Wtedy nie chodziło tylko o podróż, ale musiałem mieć pewność, że dostanę w pracy kilka dni wolnego.

Po niezapomnianej podróży wraz z Aliną i Ricardosem, w zeszłym roku w grudniu, byłem w bardzo dobrym nastroju i miałem nadzieję, że oni zrobią to raz jeszcze. Jednak Ricardos powiedział, że dla niego ta podróż będzie niemożliwa.

Im bliżej daty koncertu, byłem coraz bardziej pewny, że tam będę. Mówiłem sobie: "Zdecydowanie tam będę - ATENY, PRZYBYWAM !!!". Nie ważne, czy ktoś pojedzie ze mną lub nie. Koncerty w innym kraju są zdecydowanie inne od tych w Niemczech. Podróże jak ta mogą być wspaniałą kombinacją relaxu, poznania nowej kultury i ujrzenia naszej ukochanej SANDRY.

Na początku lipca, na greckich stronach ukazały się pierwsze oficjalne informacje dotyczące koncertu wraz z plakatami promocyjnymi.

Dwa tygodnie przed koncertem nie miałem wogóle rezerwacji lotu ani hotelu i co najważniejsze - NIE miałem biletu na koncert. W zasadzie bardzo łatwo można kupić bilet online w wersji do druku. Jednak, to nie było dla mnie - interesował mnie zakup jedynie ORYGINALNEGO biletu, a to było możliwe tylko przez kuriera.

Moja podróż zaczęła się wcześnie rano, 23 lipca, z lotniska w Kolonii/Bonn. Przybyłem w godzinach lunchu, po pełnej przygód jeździe taksówką. Mój hotel był na Omonia Square. Kiedy podszedłem do recepcji by się zameldować, usłyszałem za mną znany głos "Buhuu, to ja". Gdy się odwróciłem ujrzałem przedemną uśmiechniętą Alinę. Po ciepłym przywitaniu i krótkiej rozmowie, dokończyłem meldunek i potem udaliśmy się na moment do pokoju, by się troszkę zrelaksować.

Po ustaleniu naszej wizyty w Atench, wróciliśmy do recepcji i zapytalismy o najkrótszą drogę do "TECHNOPOLIS". 

Dotarcie do tego miejsca było bardzo łatwe. Tylko jedna stacja z"Omonia Station" do "Monastiraki" a potem - innym metrem - do"Keramikos". Zrelaksowani weszliśmy na schody i zobaczyliśmy nasze miejsce docelowe - "WYJŚCIE NA TECHNOPOLIS - GAZI"

Po zrobieniu kilku zdjęć weszliśmy na kolejne ruchome schody - im wyżej tym coraz upalniej (33 stopnie) i zobaczyliśmy niezliczone ilości plaktów promujących SANDRY koncert. To było niesamowite i zarazem świetne uczucie zobaczyć tak dużo plaktów rozwieszonych na wszystkich ścianach dookoła rejonu "Gazi". Miło jest zobaczyć, jak inne kraje promują Sandrę...

Frank i Alina z plakatami Sandry

Tylko kilka minut drogi od stacji metra dzieli nas od "Technopolis". W tym czasie wszystko było otwarte i mogliśmy wszędzie wejść. Spacerowaliśmy po terenach starej fabryki i oglądaliśmy plener - na wieczorne wydarzenie. Na tyłach wejścia (blisko wydarzenia) byli technicy - przygotowywali scenę na koncert. Nikt nie zwracał na nas uwagi więc bez problemu mogliśmy się rozejrzeć i sprawdzic lokalizację. Na miejscu było dużo budynków, których nie znaliśmy wewnątrz. Niektóre z nich wydawały się być barami - ale były na ten wieczór zamknięte.

Przygotowywanie sceny

Zanim wróciliśmy do hotelu poszliśmy się napić czegoś w barze "HIVER", tego popłudnia było bardzo upalnie. Fajnie było patrzeć na te wszystkie ściany obklejone plakatami Sandry.

Plakaty Sandry na ścianach

O godzinie 18:00 byliśmy gotowi by wrócić na teren "Gazi". Wróciliśmy do głównego wejścia, zwróceni w kierunku ochrony i barierek. Byliśmy jednymi z pierwszych osób czekających na wejście. Sandra miała około jednej godziny na przygotowanie. Według rozkładu, wszystko miało się zacząć około 21:30. Sandra powinna zacząć swój 60-minutowy koncert o godzinie 22:30. Po krótkim rozejrzeniu się dookoła sceny, stwierdziliśmy, że nic nam nie umknęło, wróciliśmy do głównego wejścia, gdzie czekaliśmy zaraz przed ochroną. Zaczęły się rozmowy pomiędzy fanami z Grecji. Później, dołączył do nas Matt, ze swoją przyjaciółką, i razem zajeliśmy miejsca, by jako pierwsi wejść. Kilka minut po 20:00 otworzyły się drzwi i poszliśmy na nasze miejsca w środku przed samą sceną. Byliśmy zaraz na przeciwko mikrofonu, który stał na środku sceny. Na początku wszystko wydawało się całkowicie wyraźne. Było bardzo gorąco. Miejsca przed sceną zapełniały się coraz bardziej. Grecki DJ rozgrzał atmosferę grając hity z lat 80-tych. Od czasu do czasu grał też hity Sandry, jak "Johnny Wanna Live". Kiedy zrobiło się ciemno puszczał też teledyski do piosenek - za nim był duży ekran. Grał utwory: Modern Talking, Sabriny i niemieckiej grupy - Münchner Freiheit oraz duet Sandra & DJ Bobo -"Secrets Of Love".

Po 22:00 DJ opóścił scenę, na którą wszedł lokalny zespół o nazwie "VHS" grający covery takich piosenek jak "Self Control", "Fame", "Rock Me Amadeus" czy "Billy Jean". Po 40-minutowym występie, usłyszeliśmy w tle muzykę, zaczęto przygotowywać scenę na koncert Sandry.

VHS na scenie

Godzina 23:00. Na scenie zrobiło się ciemno... Wielka chwila właśnie nadchodziła... Z zapartym tchem rozglądaliśmy się to w jedną, to w drugą stronę sceny i zadawaliśmy sobie pytanie "Z której strony wejdą na scenę?!". Jest 23:06, usłyszeliśmy pierwsze dźwięki "The Second Day". Panowała super atmosfera w Technopolis wraz z tymi wysokimi, oświetlonymi wieżami w tle wieczornego zmierzchu. Wraz z pierwszymi dźwiękami "Marii Magdaleny" na scenę wbiegł Toni. Był ubrany w białą marynarkę, białą czapkę, niebieskie jeansy, ciemną koszulkę oraz sportowe buty. Za nim wbiegł Dominic w podobnym ubiorze. Kilka chwil później na scenę weszła Sandra, którą powitaliśmy wielkimi brawami. Ubrana była w elegancką, czarną, długą sukienkę i - niezwykłe, na bardzo wysokim obcasie - buty. Wielu ludzi wokół nas bardzo głośno śpiewało piosenkę razem z Sandrą. Dokładnie na przeciwko nas ustawiło się kilku fotografów, od czasu do czasu zasłaniając nam wspaniały widok na scenę. Kiedy muzyka ucichła, Sandra wyraźnie cieszyła się z tak rosnącego aplauzu. Otwarła swój występ słowami "Witam. Dobry wieczór Grecjo... Jestem bardzo, ale to bardzo dumna z tego, że mogę tu dziś być...". Potem opowiadała nam o dniach, kiedy to po raz pierwszy była w Atenach i że wtedy udzielała wielu wywiadów. Sandra była w niewiarygodnie dobrym nastroju. Radość i entuzjazm z występu w Atenach były wręcz widoczne na jej twarzy. "Chcę widzieć wasze usta... i chę was słyszeć...". Tymi słowami i jej promiennością natychmiast zdobyła sobie publiczność.

Sandra śpiewa "Marię Magdalenę"

Następnie zaczął się utwór "Johnny Wanna Live". W rejonie pomiędzy sceną a barierkami, niezliczona liczba fotografów potykała się, szukając najlepszego miejsca na zrobienie zdjęć. Niestety dla nas niełatwo było zrobienie dobrego zdjęcia z pierwszego rzędu - światła na scenie były zdecydowanie zbyt jasne. Sandra, wiele razy, chodziła ze środka na lewą część sceny i potem na prawą by ujrzeć wszystkich fanów. Machała i wysyłała całusy do publiczności.

"Johnny Wanna Live"

Gdy dźwięki muzyki ustały, Sandra znów mówiła. Miała świetny "nastrój do rozmowy", natomiast publiczność głośno krzyczała "SANDRA... KOCHAMY CIĘ.", ona szybko odpowiadała "JA TEŻ WAS KOCHAM.", i typowymi ruchami rąk wysyłała bezpośrednio do fanów całusy. Yiannis, fan mieszkający w Grecji - z którym przed koncertem chwilę rozmawialiśmy, namalował obraz Sandry dla Sandry. Przez chwilę trzymał go wysoko w powietrzu. Sandra zobaczyła to ze sceny i podeszła na brzeg, by go wziąć. Pełna podekscytowania, wzniosła obraz do góry i przeczytała osobistą dedykację z tyłu obrazu: "Moja kochana Sandro. Dziękuję, że jesteś moją ponadczasową inspiracją. Na zawsze twój... Yiannis".

Sandra wzięła obraz od Yiannis'a

Potem zaczęła opowiadać nam historię o małej dziewczynce, do której napisała opowiadanie podobne do baśni o "KOPCIUSZKU", który zgubił swój pantofelek. Klip do tej piosenki był kręcony w Wenecji. Była zima i wtedy było bardzo zimno. To były słowa wstępu do piosenki pt. "Little Girl".

Sandra i "Little Girl"

Po tej piosence Sandra zauważyła "Tu jest za dużo światła..." i zasłaniała ręką swoją twarz. Niestety, bez efektu w stosunku do techników, co zostało potwierdzone przez publiczność. Kiedy zaczęła się piosenka "Stop For A Minute", publiczność weszła w jej ducha.

"Stop For A Minute"

Potem zaśpiewała balladę "Change Your Mind".

Sandra powiedziała, że wszyscy znają tę piosenkę, którą przed momentem śpiewała. Potem powiedziała, że usłyszymy coś, czego być może nie znamy. Piosenkę z jej ostatniego albumu "The Art Of Love". Publiczność pokazała jej, że się myli a ona odpowiedziała: "...oh znacie? Oh, więc muszę nagrać więcej piosenek".

Album "Close To Seven" przyniósł za sobą jedną z moich ulubionych piosenek o nazwie "Mirrored In Your Eyes". Podczas wykonywania tego utworu Sandra tańczyła - z tancerzem Toni'm - bardzo blisko.

Sandra tańczy z Toni'm

"In The Heat Of The Night" znów poruszyła publikę. Ludzie klaskali w ręce i głośno śpiewali, kiedy Sandra ruszała się na scenie.

Sandra w "In the heat of the night"

Po siedmiu piosenkach Sandra powiedziała: "no dosyć..." stanęła na przeciwko nas, opierając stopy o pudło głośnika i zdjęła buty."Teraz możemy tańczyć... tak? Weź te buty stąd!" publiczność śmiała się przez chwilę... To był zabawny moment.

Gdy zaczął się utwór "What Is It About Me" show trwał dalej z Sandrą bez butów na nogach.

Przed zaśpiewaniem piosenki pt. "Hiroshima" - Sandra usiadła na krześle, stopy oparła o pudło na przeciwko niej i powiedziała kilka słów o piosence.

Sandra podczas piosenki "Hiroshima"

"...a teraz unieście swoje ręce do góry " powiedziała Sandra do swoich fanów na początku swojego kolejnego wielkiego hitu "Everlasting Love". Publiczność znów się poruszała, klaskała i śpiewała z nią głośno. Panował bardzo ciepły nastrój a Sandra wydawała się być zaskoczona tym, ilu fanów ma w Grecji. Uśmiechała się i przechodziła z jednej strony sceny na drugą i po raz kolejny zobaczyliśmy przyjacielski uścisk z Toni'm.

"...unieście swoje ręce do góry!!!"

Teraz nastał czas, by powiedzieć "Do widzenia..." Sandra opóściła scenę ze swoimi dwoma tancerzami.

Wydawało się, jakby Grecja nie wiedziała, iż ludzie powinni głośno krzyczeć, jak chcą usłyszeć więcej piosenek. Tancerze powoli wracali na scenę i namawiali publikę, by krzyczała, żeby przywołać Sandrę z powrotem na scenę.

Sandra znów na scenie

Sandra wróciła na scenę z butelką wody w dłoni i kontynuowała występ utworem "Midnight Man". Jej twarz uśmiechała się a pełni mocy i sił tancerze tańczyli na scenie z Sandrą i wyraźnie dobrze się razem bawili.

Gdy piosenka się skończyła, publiczność bardzo głośno krzyczała: "SANDRA... SANDRA... SANDRA...!!!"

"Midnight Man"

Ostatnią piosenką tego wieczoru była po raz kolejny "Maria Magdalena".

Słowami: "Bardzo dziękuję! Do zobaczenia następnym razem w Atenach..." Sandra pożegnała się z fanami. To było widoczne jak Sandra była przytłoczona przez publikę. Potem, razem z chłopcami, opóściła scenę po 60-minutowym koncercie. Na scenie znów pociemniało...

"Maria Magdalena" na pożegnanie

Szczęśliwi z powodu koncertu i panującą niesamowitą atmosferą w Atenach, podekscytowani rozmawialiśmy o koncercie i czekaliśmy aż wszyscy opuszczą miejsce koncertu. Trzymając zimne napoje zatrzymaliśmy się blisko barykady. To by było niesamowite znów ujrzeć Sandrę i Olafa, ale chcieliśmy zostać blisko barykady i mieć wszystko na oku.

20 minut później nieoczekiwane zdarzenie. Wielu fanów z Grecji zerwało izolację ochronną i usłyszeliśmy krzyki. Sandra wróciła z Olafem do czekających koło barierek fanów. Cierpliwie rozdawała autografy. Niekóte nawet z osobistymi dedykacjami. Przez 5 czy 10 minut pisała autografy i pokazywała, jaka jest szczęśliwa w tym momencie.

Sandra z Olafem po koncercie

Razem z Matt'em i Yiannis'em, świętowaliśmy to zdarzenie w klubie aż do białego rana.

Impreza z fanami z Grecji

Teraz nastał moment, by podziękować tym, z którymi spędziliśmy te niezapomniane chwile w Atenach. To był bardzo miły czas z wieloma wspaniałymi wrażeniami i międzynrodowymi rozmowami. To zawsze jest dla nas wielka przyjemność poznać fanów z całego świata. Ta indywidualność trwała zbyt długo. Jestem pewien, że każdy wie, co mam na myśli... Prawda?

A oto kilka wrażeń z mojego i Aliny pobytu w Atenach:

Ja i Alina zwiedzamy Ateny

Po wspaniałej wizycie w "AKROPOLIS" i godzinami spaceru spotkaliśmy w "Świątyni Zeusa" - Chris'a z Corfu - i razem poszliśmy do pobliskiego Parku Narodowego. Potem Alina i ja zwiedziliśmy tereny Olimpijskie, gdzie w 2004 roku odbywała się Olimpiada. W nocy byliśmy razem z Paris i jego żoną w bardzo miłym miejscu na górze, skąd mięliśmy zachwycający widok na "Ateny nocą". Dziękuję bardzo również za ten czas, który spędziliśmy razem. To były miłe chwile i przyjemność z ponownego spotkania.

Ateny nocą

Urodziny Aliny bardzo zrelaksowani spędziliśmy na pobliskiej wyspie o nazwie Aigena. Spędziliśmy ten dzień na wolnym spacerze po plaży oraz pysznym obiadem z winem w pubie, z którego mięliśmy śliczny widok na morze i wyspę Samos.

Urodziny Aliny

Na koniec tych wspomnień chiałbym złożyć WIELKIE PODZIĘKOWANIA Alinie za wspaniałe dni, które spędziliśmy razem oraz wspaniałe przeżycia, które przywieźliśmy z Aten.

SANDRA: KOCHAMY CIĘ DO KOŃCA NASZEGO CZASU... NA ZAWSZE!!!


* * *

Specjalne podziękowania dla Franka za śliczne fotki.